,,-Marta... -powiedział, po czym złapał mnie za rękę.Łódka zaczęła trzeszczeć. Nagle zauważyłam w niej dziurę.
-Tak? - spytałam nieśmiało.
-Kocham cię. - uśmiechnął się do mnie. - Czy dasz mi drugą szansę ?
Spojrzałam mu prosto w oczy. Nie wiedziałam co mam robić. Miałam mu za złe od dnia wycieczki.
-Ja... - moją wypowiedź przerwało coś złego."
-Emm, Jaś?! - powiedziałam z lekko podniesionym głosem. - W tej łódce jest dziura!
Janek zabrał się za wiosłowanie, lecz nie zdążył dopłynąć do brzegu. Niestety nie umiem pływać i poszłam na dno. Zaraz potem straciłam przytomność, bo obudziłam się na kocu, a nade mną stał Jasiek.
-Dzięki Bogu! Ty żyjesz! Myślałem, że cię stracę... - przyciągnął mnie do siebie i zaczął mnie przytulać. Mocno się w niego wtuliłam, po czym powiedziałam:
-Spokojnie, żyję "mamo"
Zaczęłam się śmiać. Byłam wdzięczna Jasiowi za to, co zrobił. Minęło dobre kilka minut, a on nie wypuszczał mnie ze swojego uścisku.
-To jak, dasz mi drugą szansę? - spytał mnie nieśmiało
-Tak - powiedziałam cicho i nie odzywaliśmy się do siebie przez około 10 minut, gdy nagle usłyszeliśmy szelest wśród drzew...
(Perspektywa Natalki)
Byłam już sama w domu, więc zaczęłam bawić się telefonem. Zaczęłam sprawdzać wiadomości, które dostałam od Filipa.
"A kiedy będziesz miała czas?"
"Nie ignoruj mnie"
"Obserwuję cię"
"Jestem pod twoim domem"
"Kto u ciebie jest?"
"Jakaś twoja kumpela?"
"Fajna z niej laska"
"Odpisz w końcu"
Byłam przerażona tym, co czytałam. Przez to czułam się obserwowana na każdym kroku. Nagle dostałam esemesa.
"Czemu czytasz moje wiadomości i na nie nie odpisujesz? ;) "
Odruchowo spojrzałam za siebie. Niestety nikogo tam nie było... A może to i lepiej?
Było już po 23:00, a ja chciałam odpocząć. Włożyłam piżamę i od razu zasnęłam.
(Perspektywa Jasia)
Z krzaków wyłoniła się ciemna i dosyć wysoka postać. Zaczęła się zbliżać w stronę naszej dwójki. Okazało się, że to był Filip.
- Siemka mordko! - powiedziałem do przyjaciela uwalniając z uścisku Martę.
- Hej - powiedział i zaczął się rozglądać - Wow, co to za miejsce? - spojrzał na Martę - O, koleżanka Natalki!
-Em... Skąd mnie znasz? - na jej twarzy było widać wyraźne zdziwienie. Mbie w sumie też to zaintrygowało.
-To dluga historia - mruknął, po czym spojrzał w niebo - szukałem Natalki
-A czego ty od niej chcesz? Poza tym nie ma jej tu od dłuższego czasu - burknęła Marta
-Zadziorna, lubię takie - Filip przybrał cwaniacki wyraz twarzy - Dobrq będę już iść. Nara Janek
- Narazie... -opowiedziałem
___________________________
Przepraszam was bardzo, że nie było rozdziału, ale nie miałam weny i próbowałam poprawić oceny. Mam nadzieję, że moje wypociny będą docenione ;p
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz