,,On jest zdolny do wszystkiego, więc nie wiedziałam czego mogę się spodziewać. Postanowiłam, że pójdę tam z ciekawości. A może mnie przeprosi i wszystko będzie jak dawniej?"Schowałam liścik do torebki i weszłam w głąb domu. Czego mógł ode mnie chcieć? Nie chciałam go znać, aczkolwiek intryguje mnie fakt, że chciał się ze mną spotkać.
-O której mam tam być? - spytałam samą siebie jakbym czekała na jakąkolwiek odpowiedź. Wyjęłam z torebki list.
-12:30...- wyczytałam i spojrzałam na zegarek. Miałam jeszcze godzinę do spotkania. Postanowiłam, że spędzę ten czas ze swoim psem. Poszłam z Kamą do ogrodu. Widać było zadowolenie na jej twarzy, kiedy bawiłam się z nią piłką. Powoli zbliżała się godzina spotkania. Wróciłam z Kamą do domu i poszłam na górę solową przebrać, bo byłam cała w piasku. Ubrałam białą koszulę i śliczną, różową spódniczkę. Poszłam do łazienki i nałożyłam na siebie lekki makijaż. Spięłam włosy w kok i byłam gotowa do wyjścia. Podczas drogi do miejsca spotkania słuchałam muzyki. Nagle w oddali zauważyłam Jaśka. Zdjęłam słuchawki z uszu i wolnym krokiem kierowałam się ku niemu. Próbował mnie przytulić, ale Chyba za ostro spojrzałam mu w oczy. Powinien zrozumieć, że po tym jak pocałował inną nie chciałam, żeby mnie dotykał.
-Hej.. -powiedział nieśmiało.
-Cześć. Po co mnie tu zaprosiłeś? Jest jakiś konkretny powód? -zaczęłam trochę zbyt oschle.
-Tak, bo wiesz... Nie chce żebyś się na mnie gniewała. -powiedział z lekkim niepokojem.
-Trzeba było o tym pomyśleć zanim zacząłeś obściskiwać z jakąś laską - w moich oczach zakręciły się łzy. Nikt nigdy wcześniej mnie tak nie potraktował. Cóż, świat jest okrutny.
-Ej, nie płacz bo jeszcze ci się makijaż zepsuje. - zaśmiał się po czym chwycił mnie w talii i zbliżył do siebie. Nie wiem dlaczego, ale zaczęłam go przytulać. Chyba właśnie to chciał osiągnąć. Może skłonił mnie do przytulenia się do niego, ale nie wybaczę mu tak łatwo. Kochałam go, ale nie wiem czy on czuje wciąż to samo do mnie. Puściłam go i odwróciłam się od niego.
-Nie mogę. -powiedziałam
-Ale czego? -podszedł do mnie bliżej.
-Nie mogę ci tak od razu wybaczyć...
-Ale... Ja naprawdę żałuję...
-To, że żałujesz nie znaczy, że nie zrobisz tego drugi raz...
Zawróciłam się i poszłam do domu.
____________________________________________
Napisałam na szybko, aktualnie jestem w szkole i jedynie tu mam Wi-Fi i mogę coś pisać. To taka nagroda za moją nieobecność :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz