niedziela, 17 maja 2015

ROZDZIAŁ 6 - Wycieczka

,,- Pójdźmy do mnie! - zaproponowała Marta - zagrajmy w coś na konsoli! Fifę albo coś.
Zgodziliśmy się po czym poszliśmy do niej i przez większość popołudnia graliśmy w gry, wygłupialiśmy się i  jedliśmy pizzę. Około 19 musiałam wracać do domu, więc Florek mnie odprowadził. Bardzo cieszę się, że jesteśmy razem."
(Perspektywa Jasia)

 Trochę zazdroszczę Florkowi. Nie Natalki, tylko tego, że ma dziewczynę. Boję się, że gdy wyznam swoje uczucia Marcie, to mnie odrzuci i nie będziemy nawet przyjaciółmi. Tak wiem, jestem bardzo nieśmiały. Nie mogę już dłużej zwlekać. A co jak znajdzie sobie kogoś innego? Wyznam jej miłość na naszej wycieczce.

Tydzień później

 Nadszedł czas wyjazdu. Wsiedliśmy w dwa samochody. Jednym prowadziłem ja. Obok mnie siedziała Marta a z tyłu Eskacz i Natalka. Drugim jechali Kiślu i Thor. Pojechaliśmy do Zakopanego. Kiedy dojechaliśmy wynajęliśmy pokój sześcioosobowy w hotelu. Był on dość duży (Pokój, nie hotel) i miał dwie łazienki. Rozpakowaliśmy się i poszliśmy zwiedzać miasto. Poszliśmy na lody a potem do parku. Staś i Kiślu poszli na pizze a Florek z Natalką na spacer. Przechadzaliśmy się po parku. Objąłem Martę ręką a ona się na mnie spojrzała. Już chciałem zabirać rękę, gdy nagle uśmiechnęła się i znów zaczęła patrzeć prosto przed siebie. Usiedliśmy na pobliskiej ławce. Byliśmy bardzo blisko siebie, ale mi to nie przeszkadzało i Marcie najwyraźniej też. Zacząłem się jej przyglądać. Nagle i ona spojrzała się na mnie. Nasze oczy spotkały się. To chyba idealny moment na wyznanie jej uczuć. Rozwarłem usta w celu powiedzenia jej tego. Miałem już zaczynać mówić gdy nagle podeszli do nas Natalka i Florian.
-Patrzcie no, kolejne zakochańce - zaśmiał się Eskacz.
-Wcale nie... - oburzyłem się.
-Spokojnie, nikomu tego nie wygadamy - puścił oczko i zaczął się śmiać.
-Haha, ale zabawne
Nagle przyszedł Thor z Kiślem.
-Siemanko mordki - powiedział radośnie Rafał.
-A co ty taki radosny? - zapytał Florek i posłał mu chytry uśmiech.
-On zawsze jest radosny jak coś zje - powiedziałem i wszyscy zaczęliśmy się śmiać.

(Perspektywa Marty)

 Wracaliśmy do hotelu. Jaś nie odrywał ze mnie swego ramienia. Było to bardzo przyjemne. Szkoda, że Florek i Natalka musieli wtedy przyjść. Janek najwyraźniej chciał mi coś powiedzieć ale mu się nie udało. Mam nadzieję, że w końcu nadarzy się kolejna taka sytuacja.
 Byliśmy już w hotelu. Była godzina 15:00, więc zaczęło nam się nudzić. Jasiek zaproponował mi spacer. Oczywiście się zgodziłam, bo co miałabym innego do roboty w domu?? Znowu mnie objął. Chyba zauważył, że spodobało mi się to, bo byłam bardzo blisko niego a on cicho zachichotał. Tym razem poszliśmy pod fontannę w parku. Usiedliśmy na ławce.
-Słuchaj, chciałem już wcześniej ci o tym powiedzieć, ale... umm... - powiedział powoli Janek
-Spokojnie, mów - powiedziałam, po czym się uśmiechnęłam
-Kocham cię - powiedział szybko i mocno mnie przytulił. Zrobiłam to samo.
-Ja ciebie też... - wyszeptałam mu cicho na ucho.
 Przytulaliśmy się tak chyba z pięć minut. Chciałabym, żeby ta chwila trwała wiecznie. W tej chwili Janek mnie puścił.
-Cieszę się - powiedział
-Z jakiego powodu? - zapytałam go a moje kąciki ust powędrowały ku górze.
-Że cię poznałem.
 Bez słowa rzuciłam się mu na szyję. Znowu przytulaliśmy się. Nagle poczułam delikatne muśnięcie na policzku. On naprawdę mnie kochał.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz