"Zaczynało się powoli ściemniać i choć zabawa była szampańska musiałyśmy wracać. Zabrałyśmy swoje rzeczy i kierowałyśmy się w stronę domku. Gdy przechodziłyśmy obok sąsiadującego od nas domku zobaczyłyśmy, że..."...grupka osób w naszym wieku postanowiła zrobić na tarasie grilla. Jeden z chłopaków szczególnie przykuł moją uwagę na swoją nietypową urodę. Był dobrze zbudowany, lecz jego twarz wyglądała jakby miał 14 lat.
Jeden z nich wstał, podszedł do nas i powiedział:
- Może się do nas przyłączycie?
- Chętnie, lecz najpierw musimy się przebrać - odpowiedziała Natalia
- Poczekamy - powiedział z uśmiechem na ustach jeden z nich
Szybkim krokiem poszłyśmy do domu i przebrałyśmy się w świeże ubrania. Natalia, ponieważ robiło się już chłodno założyła długie czarne spodnie, biały t-shirt, a na to włożyła szary sweter i białe conversy. Natomiast ja ubrałam czarne legginsy, białą koszulę i białe vansy.
(Perspektywa Jasia)
Gdy czekaliśmy na dziewczyny Florian poszedł kupić więcej picia i przekąsek a my zaczęliśmy rozmawiać o dalszej części naszych wspólnych wakacji.
- Ej stary, a może jutro poszlibyśmy nad jezioro? - powiedział Staś.
- Jestem za! - odpowiedział Rafał.
- A kiedy ty ostatnio na coś się nie zgodziłeś? - zaśmiałem się cicho i posłałem mu chytry uśmieszek
W tym samym momencie przyszły dziewczyny. Mam nadzieję, że poznamy się trochę lepiej, bo wydają się całkiem spoko mordkami i ta znajomość nie zakończy się po naszym wyjeździe z Wielenia.
- Jestem Janek - powiedziałem podchodząc do dziewczyn.
- Marta, miło mi - odpowiedziała jedna z nich.
- A ja Natalia - powiedziała druga.
- To jest Stasiek - pokazałem ręką na mojego przyjaciela - A ten grubasek to Rafał - zaśmiałem się.
- Mówiłem, żebyś mnie tak nie nazywał! - zaśmiał się niezręcznie - A tak w ogóle to cześć.
W tym samym momencie przyszedł Eskacz. Przyniósł sprite'a, żelki i chipsy. Rafał szybko zerwał się z krzesła, na którym siedział i podbiegł do niego odbierając mu jedzenie z rąk. Dziewczyny były zdziwione, co było można zobaczyć po ich minach, po czym wszyscy zaczęliśmy się śmiać.
(Perspektywa Marty)
Chłopacy okazali się być bardzo mili i dobrze się z nimi dogadywałyśmy. Staszek zaproponował nam pójście jutro razem nad jezioro, na co zgodziłyśmy się. Było już późno i musiałyśmy się zbierać do domu, więc pożegnałyśmy się z nimi i chwilę później byłyśmy już na miejscu.
- Całkiem spoko są ci chłopacy - powiedziała Natalka.
- Wydają się mili, mam nadzieję, że nas jutro nie wystawią... - odpowiedziałam jej.
___________________________________________________________________________
To mamy już 2 rozdział!! (yaaaaaay) xd
Mam nadzieję, że wam się spodobało, do zobaczenia w następym rozdziale! :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz