niedziela, 17 maja 2015

ROZDZIAŁ 7 - Przykry incydent

,,-Cieszę się - powiedział
-Z jakiego powodu? - zapytałam go a moje kąciki ust powędrowały ku górze.
-Że cię poznałem.
 Bez słowa rzuciłam się mu na szyję. Znowu przytulaliśmy się. Nagle poczułam delikatne muśnięcie na policzku. On naprawdę mnie kochał."
(Perspektywa Natalki) 

 Florek powiedział, że możemy iść dzisiaj w góry. Sami.
 O poranku umyłam się, ubrałam w stosowną odzież, która pomoże mi sprawnie poruszać się po górach i spakowałam plecak. Byłam już gotowa.

(Perspektywa Florka) 

 Po dwudziestu minutach byliśmy w górach. Krajobraz był piękny. W oddali widać było drzewa i zwierzęta na pastwiskach. Wychodziliśmy coraz wyżej. Nagle coś poszło nie po naszej myśli...

(Perspektywa Marty) 

 Gdy wstałam, nie było nikogo oprócz Rafała i Stasia.
-Cześć mała, w końcu wstałaś - powiedział Kiślu po czym się zaśmiał. Zmierzwilam jego włosy.
-Gdzie jest Jaś?? - spytałam.
-Nie wiemy, wyszedł około 10 minut temu -powiedział Stasiek i wzruszył ramionami. Postanowiłam, że pójdę pobiegać i przy okazji pozwiedzać miasto. Wzięłam czyste dresy, bieliznę i biały podkoszulek. Na to nałożyłam czarną rozpinaną bluzę. Pożegnałam się z chłopakami i wyszłam. Biegłam w kierunku centrum. Po dziesięciu minutach zatrzymałam się przy sklepie. Weszłam do niego i kupiłam wodę. Później pobiegłam do parku. Było prześlicznie. Wszędzie bawiły się dzieci. Było ich mnóstwo. Przechodziłam pomiędzy drzewami aż nagle zauważyłam Jasia. Całował się z jakąś dziewczyną. Nagle poczułam ukłucie w sercu. Podniósł wzrok i zauważył mnie. Zaczęłam biec w stronę hotelu.

______________________________________________

Bardzo przepraszam, że taki krótki rozdział ale jestem na telefonie i nie mam dostępu do komputera. Jeszcze raz bardzo przepraszam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz