(Perspektywa Jasia),,- To ja przekażę datę reszcie ekipy, a ty Natalii ok?
- Oki - odpowiedziałam - Jaś muszę się już zbierać - powiedziałam z niechęcią.
- Dlaczego? - zapytał ze smutkiem w głosie, co było można usłyszeć
- Muszę wyprowadzić mojego psa na spacer, bo rodziców nie ma w domu, ponieważ są w pracy
- Mogę iść z tobą? Też mam psa. Wabi się Ariston ale wszyscy mówią na niego Ari - powiedział Jaś"
-Tak, chętnie - spojrzała na mnie i wyraźnie się ucieszyła, że to zaproponowałem.
-To chodź, odprowadzę cię a potem pójdziemy do mnie po Ari'ego - powiedziałem do dziewczyny.
Po dziesięciu minutach byliśmy już u Marty. Jak mówiła, jej rodziców jeszcze nie było. Gdy zbliżyliśmy się do drzwi wejściowych , usłyszeliśmy donośne szczekanie psa. Po ich otworzeniu z domu wskoczył na mnie mops. Miał czarną sierść i był po prostu śliczny. Marta wzięła smycz i zaczepiła go. Poszliśmy do mnie i jak się okazało mieszkałem kilka domów dalej. Wziąłem Ari'ego i poszliśmy w stronę centrum miasta. Byliśmy na dwugodzinnym spacerze, na którym świetnie się bawiliśmy. Zauważyłem, że nasi pupile też się polubili.
(Perspektywa Natalki)
Cały dzień leżałam w łóżku. Jedyne co zrobiłam, to umyłam się i ubrałam. Nagle usłyszałam dźwięk mojego telefonu. Dzwonił Florek.
-Hej Natalka... - usłyszałam
-Hej! - uśmiechnęłam się do siebie
-Chciałem ci powiedzieć, że przyjeżdżam dziś do Legnicy
-To wspaniale, ale dlaczego mówisz to akurat mnie? - bardzo się zdziwiłam
-To może spotkamy się jutro?
-Okey, przyjdź do głównego parku o 13:00
-Dobra
Już nie mogę się doczekać spotkania z nim. Zastanawia mnie to, dlaczego zadzwonił do mnie...
Następnego dnia
Była 12:52. Już czekałam bo nie chciałam się spóźnić. Ubrałam się w szarą bluzę bez kaptura, którą zakłada się przez głowę i czarne, obdarte rurki oraz szare newbalance'y. Zaczęłam słuchać muzyki. Nagle zobaczyłam wysoką postać idącą w moją stronę. Był to Florek. Zdjęłam słuchawki z uszu i siedziałam na ławce. Eskacz usiadł obok mnie o uściskał mnie na przywitanie.
- Miło cię znów widzieć -uśmiechnął się
- Ciebie też - odpowiedziałam z uśmiechem na ustach
- Słyszałaś, że mamy jechać za tydzień na wakacje całą paczką?
- Tak, tak. Bardzo się cieszę z tego powodu
- Ja również. A tak w ogóle mam ci coś do powiedzenia. - powiedział.
Umieram ze stresu. Ciekawe co mi chce powiedzieć.
- Tak?
- Uhmmm... - zaczął niepewnie - Chciałbym ci powiedzieć, że jesteś dla mnie bardzo ważna.
- Naprawdę? - nie wiedziałam co odpowiedzieć. Czy on właśnie wyznał mi miłość?! - ty dla mnie też.
W tym momencie Florek złapał mnie za ręce, przybliżył się do mnie tak blisko, że czułam jego oddech na policzkach i powiedział :
- Kocham cię
Nie odpowiedziałam mu nic, tylko mocno się w niego wtuliłam, na co on odwzajemnił uścisk. Siedzieliśmy tak chwilę w milczeniu gdy nagle jakieś dwie osoby do nas podbiegły. Nie mógł być to ktoś inny niż Marta i Jaś.
- Uhuhuuh nasze gołąbeczki nareszcie są razem - zaśmiał się Janek
Speszyłam się troszkę na co Eskacz mnie złapał za rękę i uścisnął. Czułam się przy nim bardzo bezpiecznie.
- A co zazdrościsz? - zapytał Florek po czym Jaś spojrzał nerwowo na Martę
- Nie a skąd te domysły? - zaśmiał się
- Po prostu pytam. A wy co tutaj robicie?
- Postanowiliśmy pobiegać, bo Jaś to taki pacan, że boi się iść na siłownię - powiedziała Marta po czym zmierzwiła jego ciemne włosy.
- Nie prawda! Ja po prostu jej nie potrzebuję - oburzył się Jaś
- Dobra skończmy już tą rozmowę o braku bicka u Jasia - powiedziałem
- No oki - uśmiechnął się Janek - To może pójdziemy gdzieś?
- Pójdźmy do mnie! - zaproponowała Marta - zagrajmy w coś na konsoli! Fifę albo coś.
Zgodziliśmy się po czym poszliśmy do niej i przez większość popołudnia graliśmy w gry, wygłupialiśmy się i jedliśmy pizzę. Około 19 musiałam wracać do domu, więc Florek mnie odprowadził. Bardzo cieszę się, że jesteśmy razem.
___________________________________________________________________________
Zaraz 6 rozdział :v
(za około godzinę)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz