"Tak naprawdę nie chciałam przebaczać Jankowi. Potraktował mnie jak jakaś zabawkę, która mu się znudziła. Nie ma sensu nawet o tym mówić."(Perspektywa Floriana)
Szkoda mi Janka i Marty. Była z nich świetna para, ale jak to w każdym związku są wzloty i upadki. Mam nadzieję, że niedługo się pogodzą, choć gdybym był na miejscu Marty też byłoby mi ciężko wybaczyć chłopakowi za takie coś.
Była już połowa lipca. Ale ten czas zleciał, jeszcze niedawno poznaliśmy się nad jeziorem a teraz znamy się już dwa tygodnie. Może to zabrzmi dziwnie ale ten czas był dla mnie bardzo ważny, ponieważ czuję, że Natalia to ta jedyna. Rozumiała mnie w każdym stopniu, nawet jeśli to nie była moja dobra strona, ona akceptowała to i mówiła "każdy ma zady i walety" co mnie bardzo śmieszyło.
Umówiłem się z moją dziewczyną na 14. Mieliśmy iść do mojego kuzyna, ponieważ dawno go nie widziałem, a był mi bardzo bliski. Miał on na imię Filip. Mam nadzieję, że polubią się nawzajem z Natalką.
Wyszedłem z mieszkania jakieś pół godziny przed spotkaniem i poszedłem po Natalię. Mieszkaliśmy całkiem niedaleko siebie, więc szybko tam dotarłem. Zapukałem do drzwi i po chwili otworzyła mi moja kochana w ślicznej czarnej sukience. Tej dziewczynie najbardziej pasował ten kolor; chyba dlatego, że to był jej ulubiony.
- O cześć - przywitała się - już idziemy?
- Siemka - powiedziałem, po czym pocałowałem ją w policzek. - Jeśli chcesz
- Nie mogę się już doczekać. Mieszka daleko?
- Nie jakieś pół godzinki stąd.
- Oki to przespacerujemy się ?
- Pewnie - uśmiechnąłem się
(Perspektywa Natalii)
Tak jak Florek mówił pół godziny później byliśmy na miejscu. Staliśmy przed ładnym, białym, dwupiętrowym domem. Eskacz zadzwonił do drzwi i po chwili otworzył je nam wysoki chłopak o ciemnych włosach i aparatem na zębach.
- Cześć jestem Filip - podał mi dłoń
- Natalia
- Cześć mordko - przywitał się z Florianem - wejdźcie
Resztę popołudnia spędziliśmy u Filipa. Okazało się, że był z charakteru bardzo podobny do Florka, więc od razu go polubiłam. Około 17 wyszliśmy od niego i Eskacz odprowadził mnie do domu. Chwilę po przekroczeniu progu drzwi od mojego pokoju zadzwonił mój telefon. Dzwoniła do mnie Marta:
- Heeej
- No siemanko
- Jak było u kuzyna Florka?
- Fajnie. Bardzo go polubiłam. Ma podobny charakter do Eskacza
- To super. Masz co teraz robić?
- Nie za bardzo a co?
- Mogłabym do Ciebie wpaść? Urządziłybyśmy sobie taki "babski wieczór" co ty na to?
- Jak dla mnie bomba - zaśmiałam się
- To będę za piętnaście minut. papa
- Paaa - pożegnałam się
Po zakończeniu rozmowy z Martą przygotowałam przekąski, poszukałam fajnych filmów i uszykowałam dla nas miejsce na kanapie w moim pokoju. Bardzo lubię takie wieczory, gdy Marta u mnie nocuje. Zawsze jest przy tym dużo śmiechu i możemy sobie powiedzieć wszystko, bo nikt nam nie zabroni.
Marta przyszła z laptopem i przez trzy godziny grałyśmy w simsy. Ta gra to było moje całe dzieciństwo, więc uwielbiałam w nią grać. Następnie obejrzałyśmy parę filmów (głównie horrorów) i dzwoniłyśmy do różnych znajomych i robiłyśmy sobie z nich żarty. Przyjaciółka opowiedziała mi o swojej sytuacji z Jankiem. Bardzo jest mi jej szkoda, bo bardzo do siebie pasowali. Około szóstej poszłyśmy spać. Wstałyśmy o 12. Spojrzałam na telefon, jak zwykle z rana by poprzeglądać internety. Zauważyłam, że mam jedną wiadomość.
Chyba nie mogę więcej pisać, że jest zajebiste bo wpadniecie w samouwielbienie :/
OdpowiedzUsuńHahaha xD Dziękujęmy c:
Usuń