poniedziałek, 18 maja 2015

ROZDZIAŁ 9 - Dobra wiadomość

,,Florian usztywnił mi rękę, położył mnie na ziemi i uniósł moje nogi do góry, żebym mogła lepiej oddychać. Zadzwonił po karetkę. Zaczął ze mną rozmawiać, żeby odwrócić moją uwagę od bólu. Kiedy przyjechała pomoc zabrali mnie na dół do karetki. Ciągle towarzyszył mi Florek"
(Perspektywa Florka) 

 Czekałem na korytarzu, kiedy nakładali dla Natalki gips. Strasznie się o nią bałem. Lekarz powiedział, że będzie mogła wyjść za dwa dni. Ciągle przy niej czuwałem. Na noc wracałem do hotelu.

(Perspektywa Jasia) 

 Kiedy przyszedłem do hotelu Marta nie siedziała w łazience. Gadała z Rafałem i Stasiem. Kiedy wszedłem, odwróciła się ode mnie. Chlopacy zrobili to samo co ona. Było mi smutno. Poszedłem do swojego łóżka i od razu zasnąłem.

(Dwa dni później)

 Natalka wyszła już ze szpitala i mogliśmy jechać do domów. W moim samochodzie jechali tylko Natalka i Florek, a Marta jechała z Rafałem i Stasiem. Miałem wyrzuty sumienia.  Kiedy przyjechaliśmy do Legnicy, rozpakowałem się i poszedłem z Ari'm na spacer do parku. Gdy już doszliśmy, zauważyłem Martę z jej psem. Spojrzała na mnie, odwróciła się i odeszła. Jestem okropnie zły na siebie.

(Perspektywa Florka) 

 Przyszedłem do Natalki. Czuła się już chyba lepiej.
-Hej - podszedłem do niej i pocałowałem ją.
-Cześć - odpowiedziała mi z uśmiechem na twarzy.
-Mam dla ciebie dobrą wiadomość.
-Jaką??
-Przeprowadzam się do Legnicy.
-To cudownie! Przytuliłabym cię,  ale wiesz...  - wskazała na gips. -...gdzie będziesz mieszkał?
-Spokojnie, mam już wynajęte mieszkanie.
Pocałowałem ją w czoło i poszedłem się rozpakować się do swojego nowego mieszkania.

(Perspektywa Marty) 

 Gdy byłam w parku, chciało mi się płakać. Zobaczyłam Janka. Miałam rzucić mu się w ramiona, ale on nie zasługuje na moje przebaczenie. Po prostu się odwróciłam i wróciłam do siebie. Zostawiłam Kamę w domu i poszłam do Natalki.
-Hej, jak się czujesz? - spytałam z niepewnością w głosie.
-Dobrze, nawet coraz lepiej. Czemu jesteś taka blada? - spytała mnie z troską.
-Spotkałam w parku Jasia. - powiedziałam zaciskając zęby.
-To cudownie! Pogodziliście się już?  - zapytała z nadzieją.
-Nie. -odpowiedziałam oschle, i zaczęłam płakać. Bardzo mi na nim zależało a on załamał mi serce. Nie wiedziałam co mam zrobić. Przytuliłam przyjaciółkę i pognałam do domu.
__________________________________

Jest i 9 rozdział. Przepraszam, że musieliście tak długo czekać :)

3 komentarze:

  1. Woah... Genialnie piszesz! Historia jest napisana ładnie, płynnie i bez powtórzeń. SUPER!

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie, że historia jest napisana, tak jakby zdarzyła się naprawdę, a nie jakby pisała ją jakaś za przeproszeniem jebnięta psychofanka. Wielki props za to :)

    OdpowiedzUsuń